Tani najem – dlaczego jest potrzebny?

Mimo że oprocentowanie kredytów hipotecznych jest jednym z najbardziej korzystnych, które znajdziemy na rynku, to ich dostępność nie jest wcale taka łatwa. To wpływa na poziom bezpieczeństwa tego rodzaju zobowiązań. Jest jednak także druga strona medalu – coraz mniej ludzi stać na zaciągnięcie popularnej „hipoteki”.

Po co tani najem?

Pierwszą przeszkodą, odczuwalną szczególnie mocno przez młodych ludzi, jest brak posiadania wystarczającej ilości środków potrzebnej na początku kredytowania. Wielotysięczny wkład własny staje się murem nie do przeskoczenia zwłaszcza dla osób, które dopiero po studiach zaczynają na siebie zarabiać. Jeśli nawet znajdą satysfakcjonującą pracę, zarówno jeśli chodzi o możliwość spełniania się w niej, jak i osiągane zarobki, to trochę potrwa nim uzbierają sumę od kilkunastu do nawet trzydziestu tysięcy złotych.

W takiej sytuacji jedynym realnym rozwiązaniem dla wielu osób wydaje się wynajem mieszkania, przynajmniej do momentu zgromadzenie satysfakcjonującego bank wkładu własnego. Jak wynika z danych zgromadzonych przez Eurostat w Polsce poziom wynajmowanych mieszkań na zasadach rynkowych nadal nie przekracza 10 procent. To o wiele mniej, niż na rynkach zachodniej Europy, gdzie prym wiedzie Szwajcaria z ponad 50-procentową wartością tego wskaźnika.

Drogi, bardzo drogi wynajem

Jesteśmy w ogonie Europy pod tym względem z wielu powodów. Jednym z nich są po prostu wysokie ceny wynajmowanych mieszkań. Nawet w mniejszych, kilkunastotysięcznych miastach, najemcy życzą sobie za ok. 30 – metrowe mieszkanie ponad tysiąc złotych. Jeszcze gorzej jest w wielkich miastach. W grudniu 2016 r. mieszkania o metrażu do 38 m2, jak podaje raport portalu Bankier.pl, kosztowały w jednym z tańszych miast –  Bydgoszczy niespełna 1 100 zł. W Krakowie czy Gdańsku nie wynajmiemy mieszkania o takim metrażu, nie mając w portfelu na ten cel  co najmniej 1 500 zł. Przynajmniej, jeśli weźmiemy pod uwagę średnie ceny mieszkań na wynajem. Najdroższe takie  mieszkania są we Wrocławiu (średnio ponad 1 700 zł) i w Warszawie (średnia cena powyżej 2 100 zł). Oczywiście, im większe mieszkanie, tym cena za metr kwadratowy jest coraz niższa. Nie zmienia to jednak faktu, że ceny wynajmowanych mieszkań nie przystają do wysokości zarobków dużej grupy Polaków myślących o swoim pierwszym mieszkaniu. Warto zaznaczyć, że raczej o lokum kupionym na własność, bo takie myślenie w naszym kraju wciąż dominuje.

Dalej wolimy kupować mieszkania

Jako naród, także z powodu wysokich cen najmu, generalnie wolimy „być na swoim”, co wiąże się z mozolnym zbieraniem wkładu własnego i u niektórych chronicznym lękiem o utratę pracy, bo przecież mamy do spłacenia comiesięczną, wysoką ratę. Uwiązanie kredytami hipotecznymi często powoduje ograniczenie naszej mobilności. Niewielu z nas stać bowiem choćby tylko na wynajem innego mieszkania, kiedy ciąży nad nami „topór” kredytowy, pochłaniający ciągle sporą część naszego domowego budżetu. Kredyt hipoteczny przywiązuje w ten sposób mocno do jednego miejsca, przez co np. nie możemy podjąć lepszej pracy w innym mieście.

Można inaczej? Tani najem rozwiązaniem?

Gdyby mieszkania na wynajem były tańsze, część osób na pewno zdecydowałaby się zostać wynajmującymi, nie zaś kredytobiorcami. Powoduje to mniej zmartwień związanych ze spłatą zobowiązania, którego zabezpieczeniem jest kupowane przez nas mieszkanie. Zwiększa też wspomnianą już mobilność. Ludzie nieuwiązani kredytem mogą zmienić miejsce zamieszkania na takie, w którym znajdą lepiej płatną pracę i będą mieli lepsze warunki do życia. Nie mówiąc już o sytuacji, kiedy powiększa nam się rodzina. Okres wypowiedzenia umowy często sprowadza się do miesiąca, co w znacznym stopniu ułatwia nam manewrowanie własnym życiem. Innym, może nieco bardziej prozaicznym, ale nie mniej ważnym, powodem by wybrać wynajem mieszkania to fakt, że wszelkimi większymi remontami zajmuje się właściciel mieszkania. Z jednej strony mamy wtedy zazwyczaj mniejszy wpływ na ostateczny wygląd mieszkania, jednak z drugiej tego typu problemy dalej nie zaprzątają naszej głowy.

Tani najem, poza wszystkim, powoduje w przyszłości mniejsze koszty nabycia mieszkania. W przypadku kredytu hipotecznego sporą część spłacanych rat stanowią odsetki. Małe kwoty za wynajem umożliwiłyby gromadzenie comiesięcznych oszczędności na nawet większym poziomie, niż wynosiłaby wysokość odsetek w przypadku kredytu hipotecznego. W końcowym rozrachunku przekłada się to na mniejszą cenę nabywanego w przyszłości  mieszkania, niż gdybyśmy je kupowali poprzez kredyt hipoteczny.

Mieszkanie Plus rozwiązaniem kłopotów najemców?

Rządowy program Mieszkanie Plus zakłada tani wynajem mieszkań na państwowych gruntach. Mimo obaw związanych z realnością powodzenia programu mieszkaniowego obecnego rządu czy też powstaniem blokowisk na uboczu, gromadzących ludzi bez większych perspektyw, Mieszkanie Plus może całkiem dużo zmienić na rynku wynajmu nieruchomości. Sukces programu przybliży udział deweloperów w budowaniu mieszkań na państwowych gruntach, gdzie cena metra kwadratowego ma sięgać od 12 do 24 zł przy opcji wykupienia wynajmowanego mieszkania. W cenie tej znajduje się nadpłata przeznaczona na wykup mieszkania w przyszłości. Co ważne, jest ona możliwa do zwrócenia, jeśli jednak nie zdecydujemy się na wykup wynajmowanego mieszkania.

Wynajem mieszkania w ramach rządowego programu to ciekawe, dość elastyczne rozwiązanie, które niesie za sobą nie tylko niskie ceny najmu, ale też powoduje zwiększenie mobilności mieszkańców naszego kraju. Wszystko to powinno także wpłynąć na ceny wynajmowanych mieszkań poza państwowym programem. Zwłaszcza takich wynajmowanych na większą skalę przez deweloperów. Choć powinno to się przełożyć także na ceny wynajmu oferowane przez prywatnych właścicieli. To całkiem możliwe konsekwencje pojawienia się nowej, niższej cenowo, oferty wynajmu skierowanej na przestrzeni paru lat do setek tysięcy osób.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.

*