Najem czy kupno na kredyt hipoteczny – wyliczamy

Własne mieszkanie wiąże się ze sporymi kosztami, które zaczynają się już na etapie kupna. To sprawia, że nie każdego stać na wydanie kilkuset tysięcy złotych. Możliwości są wtedy dwie – wynajem mieszkania i oszczędzanie w tym czasie na własne lokum lub kredyt hipoteczny. Sprawdźmy, co może się bardziej opłacić.

Nie polegajmy na domysłach. Sprawdźmy suche, ale za to dające konkretną informację, liczby. W czerwcu 2017 r. średnia cena najmu mieszkania w przedziale metrażowym 38-60 m2 wg opracowania portali Bankier i Otodom wynosiła w 10 największych polskich miastach ok. 1 938 zł. Trzeba tu wziąć pod uwagę mocne zawyżenie średniej przez ceny w Warszawie. Gdyby jej nie uwzględniać jej cena wyniesie 1 837 zł.

Od czego zależą ceny najmu?

To całkiem sporo, chociaż trzeba pamiętać, że to średnia cena, nie występująca najczęściej na rynku. Znalezienie mieszkania na wynajem poniżej tej ceny nie powinno przysporzyć aż tak dużych problemów. Cena wynajmu niekoniecznie zależy od wielkości miasta, a raczej od atrakcyjności mieszkaniowej, na którą składają się choćby obecność sporej liczby dobrych pracodawców i możliwości rozwoju. Dodajmy, że gdy w danym mieście istnieje ośrodek akademicki, zasadniczo cena najmu mieszkań, dzięki zainteresowaniu nie najbogatszej grupy jaką są studenci, spada. Mając na uwadze te czynniki, średniej wielkości mieszkanie jesteśmy w stanie wynająć także w dużym mieście za ok. 1 500 – 1 600 zł. Tym bardziej, że dla cierpliwych tani najem jest możliwy.

W zamian zyskujemy o wiele większą niż w przypadku kupna mieszkania drogą kredytu hipotecznego mobilność czy mniejszą odpowiedzialność za wynajmowane mieszkanie. Dodatkowo, w przypadku problemów finansowych, możemy po prostu zmienić mieszkanie na tańsze.

A może kredyt hipoteczny? Czy to się opłaci?

Mniejszą swobodę będziemy posiadać, decydując się na kredyt hipoteczny, jednak już po pierwszym rzucie oka na wyniki, które poda nam kalkulator kredytu hipotecznego – Hipoteki.net widać, że koszty kredytu są konkurencyjne.

Za cenę 300 tys. zł nabędziemy średniej wielkości mieszkanie w pewnej odległości od ścisłego centrum dużego miasta. Miesięczna rata większości dla kredytów na kupno takich mieszkań przy zachowaniu zasady zgromadzenia 20% wkładu własnego wyniesie ok. 1 000 – 1 100 zł przy standardowym, 25-letnim okresie kredytowania. Cena oczywiście może wzrosnąć przez np. podwyżkę stóp procentowych. Zgromadzenie tak dużych środków na start, też może być sporym wyzwaniem. Decyzja musi zostać podjęta z rozwagą.

Jak widzimy, każde rozwiązanie ma swoje zalety i wady. Większość Polaków, przywiązanych do własności, zdecyduje się na kredyt. Mieszkając w czyimś mieszkaniu mamy za to większą mobilność i wcale nie musimy przepłacać na najmie i czynszu.

Przy tym wszystkim trzeba zauważyć, że i tak o wyborze będzie decydował nasz charakter i odpowiedź na pytanie: czy będę w stanie spłacać regularnie i terminowo zobowiązanie, wymagające ode mnie zapewnienia sobie płynności finansowej przez co najmniej kilkanaście lat ze świadomością możliwych zagrożeń i towarzyszącemu temu stresowi? Odpowiedzi na to długie pytanie każdy udzieli innej. Gdy będziemy się jednak przy tym wahać, dobrze wiedzieć jaka opcja w przeciągu kilkunastu-kilkudziesięciu lat spowoduje mniejsze koszty.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.

*