Na co można liczyć w ramach taniego najmu?

Największym impulsem dla rozwoju rynku taniego najmu będzie w najbliższym czasie najprawdopodobniej rządowy program Mieszkanie Plus. Stosunkowo tanimi mieszkaniami na wynajem są te budowane przez Towarzystwa Budownictwa Społecznego. TBS-ami są najczęściej gminne spółki. Organizacje te budują mieszkania w celu zaspokajania potrzeb mieszkaniowych gminy, nie dla zysku.

Do mieszkania w nich ma przekonywać tani czynsz. W Warszawie, jednym z najdroższych przecież miast, jego maksymalna stawka wynosiła w połowie 2016 r. niespełna 20 zł. Ta kwota zawiera już opłatę przeznaczoną na spłatę kredytu właściciela mieszkania. Dla osób, których nie stać na zaciągnięcie kredytu hipotecznego to dość dobra opcja mieszkaniowa. Skala tego rodzaju przedsięwzięć jest jednak niewystarczająca. W ciągu 20 lat powstało jedynie 100 tys. mieszkań. A trzeba powiedzieć, że państwo coraz mniej dokłada do tego interesu. Dość powiedzieć, że w 2015 r. powstało prawie 1,3 tys. mieszkań. To zdecydowanie za mało, biorąc pod uwagę potrzeby mieszkaniowe oraz możliwości kredytowe Polaków.

Mieszkanie Plus przyczyni się do rozwoju taniego najmu?

Nowy mieszkaniowy program rządu ma tę sytuację znacząco poprawić. Choć nadal będzie mowa o 100 tys. mieszkań, to jednak taka liczba osiągana ma być w przeciągu… roku! To znaczna różnica. Miejmy nadzieję, że przełoży się także na, wciąż pogarszający się, wskaźnik osób w wieku 25-34 lat, które mieszkają pod jednym dachem z rodzicami. W ubiegłym roku, wg badań Eurostatu, było to aż ponad 44% osób znajdujących się przecież w najlepszym, pod względem perspektyw, momencie swojego życia
Mieszkania budowane na tanich państwowych gruntach mają osiągać cenę od 10 zł do 20 zł za metr kwadratowy w przypadku najmu mieszkania. Jeśli ktoś zdecyduje się na wynajem mieszkania z opcją jego wykupu płacił będzie, wedle zapowiedzi, od 12 zł do 24 zł, w czym będzie już zawarta nadpłata przeznaczona na wykup mieszkania. Co ważne, gdy jednak zdecydujemy się nie wykupić danego mieszkania, nadpłata ta jest zwracana.

Na co jeszcze mogą liczyć w najbliższej przyszłości najemcy mieszkań?

Pobudzeniem dobrych nawyków oszczędnościowych związanych z nabywaniem mieszkania mają być także Indywidualne Konta Mieszkaniowe, jeden z filarów Narodowego Programu Mieszkaniowego. Nie dość, że nie będą one objęte tzw. „podatkiem Belki”, to do gromadzonych oszczędności na cele mieszkaniowe dopłacana będzie państwowa premia. Nie jest znana jeszcze jej dokładna wartość, lecz wiadomo, że najprawdopodobniej trzeba będzie oszczędzać co najmniej 5 lat, żeby móc otrzymać wsparcie państwa. W obliczu podwyższania minimalnej wysokości wkładu własnego, który w tym roku wynosi już 20 procent, taka pomoc może realnie wspomóc wynajmujących mieszkania w realizacji marzenia o własnych czterech kątach. Na temat kont wiemy jeszcze tylko, że planowane wydatki państwa na premie IKM mają z roku na rok wzrastać, osiągając w roku 2023 poziom jednego miliarda złotych rocznie.

Tani wynajem – u kogo?

Działania w ramach Narodowego Programu Mieszkaniowego powinny zaowocować obniżeniem cen wynajmowanych mieszkań. W końcu rynek będzie musiał zareagować na nową ofertę mieszkaniową, jaką stanowi program Mieszkanie Plus, będący realizowany przy wsparciu deweloperów. Ci właśnie deweloperzy już teraz wynajmują mieszkania taniej, niż to robią osoby prywatne. Oczywiście głównie z uwagi na efekt skali. Posiadając więcej mieszkań, mogą sobie pozwolić na dość niskie ceny.

Być może staną się one jeszcze niższe. Udział deweloperów w Mieszkaniu Plus niewątpliwie przybliżyć może sukces programu. Stanie się on w ten sposób udziałem większej liczby osób, których nie stać obecnie na wynajem po cenach rynkowych. Samo wynajmowanie mieszkania, nie dość, że przynosi większą wolność, bo możemy zmienić miejsce zamieszkania właściwie kiedy tylko chcemy.
A może to pomóc, za niedługo także na kontach premiowanych przez rząd, uzbierać całkiem sensowne oszczędności. Przy tanim wynajmie, przekraczającym nieco tysiąc złotych za maksymalnie 38-metrowe mieszkanie, takie rozwiązanie przynosiłoby całkiem spore, liczone w setkach złotych, comiesięczne oszczędności. Tak zgromadzone pieniądze moglibyśmy zainwestować w samodzielnie wykupywane mieszkanie, zamiast spłacać kolejne odsetki kredytu hipotecznego, czyli zobowiązania, które w finalnym efekcie przynosi spore całkowite koszty. W wielu przypadkach wyższe, niż gdybyśmy gromadzili oszczędności w czasie wynajmu mieszkania.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.

*